Forum jaksiezmotywowac.pl używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych i funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie przystosować stronę do twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w swojej przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.
Akceptuję politykę prywatność
Forum motywacyjne
Witaj! Forum motywacyjne - jak się zmotywować, Logowanie Rejestracja

co mam zrobić?

#1
Witajcie, mam 33 lata i miesiąc temu zostałem ojcem Big Grin Fajne mam życie, kocham moją kobietę. Jest tylko jedna kwestia, o którą ciągle się kłócimy. Mam pracę wyjazdową, nie ma mnie 2 tygodnie, a potem wracam do domu na kilka dni i znwou wyjeżdżam. Żona jest zła, że sama wychowuje dziecko, mówi że jest zmęczona i chce żebym zmienił prace. lubie to co robie, ale wiem że jej też jest cierzko. nie wiem, co mam zrobic. nie chce rezygnowac z pracy, ale boje się, że to rozwali moją rodzinę. Jakie są wasze opinie? Co wy byście zrobili na moim miejscu?
Odpowiedz
#2
Rozumiem Twoją żonę... nic dziwnego, że się denerwuje. Prawda jest taka, że gdyby jej praca źle wpływała na Waszą rodzinę to pewnie pomimo ambicji by z niej zrezygnowała... Ciężko to zdiagnozować, bo żadne rozwiązanie nie jest idealne
Odpowiedz
#3
Kobiety trochę inaczej patrzą na świat i rodzina często jest dla nich priorytetem. Jesteś gotów się poświęcić i zmienić pracę? A może spróbuj negocjować warunki i wynegocjowac wolny każdy weekend?
Odpowiedz
#4
A może znalazłaby się jakaś inna praca w które równie dobrze byś się czuł a będzie ona "bardziej stacjonarna"? ;>
Odpowiedz
#5
Nie mam pojęcia co bym zrobiła będąc na Twoim miejscu. Może warto po negocjować z szefem na częstsze ale krótsze wyjazdy na przykład na 5 dni ale co tydzień żeby weekend mieć dla rodzinki.
Odpowiedz
#6
Nie dziwię się żonie że jest zła. Wychowanie dziecka samemu jest naprawdę bardzo trudne i męczące. Postaraj sie pogadać z szefem o tym. Możliwe że zrozumie.
Odpowiedz
#7
Staram sie ją odciąrzyć jak wracam do domu. zostaje z dzieckiem i wysyłam ją do koleżanek. Ale widze, że i tak jej to nie wystarcza. Ostatnio sama przyznala, że czuje, że sie na mnie wyrzywa, bo jest zmęczona
Którą drogą człowiek chce pójść, tą należy go prowadzić.
Odpowiedz
#8
Musisz postawić się na jej miejscu. Porozmawiajcie i sami pewnie wypracujecie jakiś kompromis
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości